Fredrik Lindgren: Szczerze mówiąc będę bardzo tęsknił za kibicami na stadionie

Pandemia koronawirusa nie tylko opóźniła start rozgrywek PGE Ekstraligi, ale w znacznym stopniu wpłynęła również na sposób przygotowań zawodników Eltrox Włókniarza Częstochowa do zbliżającego się sezonu. Jedną ze zmian jest obowiązkowa kwarantanna wszystkich zawodników, których miejsce zamieszkania znajduje się poza granicami Polski. Jednym z liderów naszej drużyny, który 11 maja wraz ze swoimi najbliższym dotarł do Częstochowy, jest Fredrik Lindgren, który, jak przyznaje w rozmowie z naszym serwisem, robi wszystko, aby jak najlepiej przygotować się do startu zbliżającego się sezonu.

Fredrik, naszą rozmowę zacznę od pytania o twoją rodzinę. Jak w nowych warunkach czuje się twoja ciężarna żona, pies, który przyjechał z tobą do Polski, no i Ty sam?

Dziękuję, wszyscy czujemy się dobrze – moja żona, nasz pies Bellman oraz ja. Od samego początku naszego pobytu w Częstochowie zostaliśmy bardzo dobrze zakwaterowani, więc jest OK.

Długo musiałeś namawiać swoją żonę Carolinę do wspólnego przyjazdu i kwarantanny w Polsce?

Nie musiałem przekonywać jej do przyjazdu do Polski. Wspólnie omówiliśmy całą sytuację i podjęliśmy decyzję, że wspólna podróż będzie dla nas najlepszym rozwiązaniem.

Przed zbliżającym się sezonem miałeś pewnie sporo planów, jeżeli chodzi o jazdę w Eltrox Włókniarzu Częstochowa oraz tych indywidualnych. Wygląda na to, że, przynajmniej na razie, większość z nich została zawieszona. Twoja mobilizacja nie cierpi na tym?

Covid-19 wprowadził małe zamieszanie. Na początku pandemii borykałem się z brakiem motywacji, kiedy nie miałem jasno określonego terminu powrotu na tor. Teraz kiedy mamy już ustaloną datę powrotu do jazdy, to bardzo pomaga z ponownym złapaniem odpowiedniej motywacji.

Przed starem ligi będziesz mógł jedynie trenować ze swoimi kolegami z Eltrox Włókniarza Częstochowa. Nie odbędą się sparingi, które każdego roku zwiastowały początek sezonu ligowego. Jak według Ciebie może to wpłynąć na twoją dyspozycję? Brak test meczów, kontaktu z innymi zawodnikami, rywalizacji w czterech, to chyba utrudnia przygotowania? Miałeś kiedykolwiek wcześniej taki sezon, do którego musiałeś przystępować niejako z marszu?

To będą zdecydowanie inne przygotowania do startu ligi, niż miało to miejsce w latach ubiegłych. Zasady są jednak takie same dla wszystkich, dlatego nie pozostaje nic innego jak zaakceptować nową sytuację. Na szczęście w przeszłości, kiedy startowałem dla Wolverhampton w Anglii, mieliśmy w jednym z sezonów problemy z pogodą. Przed startem ligi udało się odbyć tylko jeden, krótki trening. Liczę na to, że to doświadczenie pomoże mi przed startem PGE Ekstraligi.

PGE Ekstraliga wystartuje bez kibiców, z nowym regulaminem sanitarnym w parku maszyn, mecze odbywać się będą w zupełnej ciszy – nie licząc warkotu waszych motocykli. Z tego, co pamiętam, jesteś zawodnikiem, który w trakcie meczu odcina się od trybun, skupia na drużynie i swoim przygotowaniu do kolejnych biegów. Czy brak fanów na trybunach to dla Ciebie problem?

Szczerze mówiąc będę bardzo tęsknił za kibicami na stadionie. Oni tworzyli wspaniałą atmosferę, która na mnie, zawodnika, działa bardzo mobilizująco. Szczególnie podczas spotkań w Częstochowie, dlatego będzie mi bardzo brakować kibiców na trybunach.

Koronawirus opóźnił nie tylko start PGE Ekstraligi, ale również spowodował konieczność renegocjowania kontraktów. 

Wszyscy musieliśmy renegocjować swoje umowy w związku z ekstremalną wręcz sytuacją na świecie spowodowaną koronawirusem. Wielu ludzi na znalazło się w trudnej sytuacji i ja jestem szczęśliwy, że mogę utrzymać swoją pracę jako żużlowiec. To ważne, że możemy zatrzymać nasz ukochany sport, że w tym roku mimo Covid-19 będziemy mogli startować.

Liczysz na to, że kibice wrócą na trybuny jeszcze w tym roku?

Na nic nie liczę. Profesjonaliści oraz rządy poszczególnych krajów muszą podejmować takie decyzje jak w twoim pytaniu. Mam jedynie nadzieję, że światowy sport będzie mógł wrócić do normalności tak szybko, jak tylko to możliwe.

Na koniec powiedz, proszę, co można robić, przez ponad 10 dni w hotelowej kwarantannie? Chodzisz już “po ścianach”, czy jeszcze daleko Ci do takiego stanu?

Jest trudno kiedy nie możesz zmienić otoczenia. Większość dni wygląda podobnie. Mam sprzęt do ćwiczeń, dlatego codziennie trenuję. Hotel udostępnił dla nas ogród, dlatego możemy pobawić się z naszym psem na świeżym powietrzu. Jeżeli chodzi o jedzenie, to trzy razy dziennie posiłki dowożone są do naszego pokoju. Reszta dnia to TV, social media i praca na komputerze.