Raport z wyjazdu integracyjnego #3

Trzeci dzień obozu integracyjnego w Szczyrku drużyna Włókniarza Częstochowa tradycyjnie rozpoczęła od śniadania. Jak się okazało, żadnego z zawodników nie trzeba było budzić, ponieważ punktualnie o 9:00 wszyscy stawili się na stołówce Hotelu Klimczok. Nie zabrakło również Fredrika Lindgrena, który chwilę po posiłku udał się na wywiad do jutrzejszego magazynu żużlowego “WP SportoweFakty”.

Podobnie jak w poprzednich dniach, w środę na “Biało-zielonych” czekało równie dużo atrakcji. Przypomnijmy, że we wtorek nasza ekipa podzieliła się na dwie grupy: spacerową oraz narciarską. Więcej na ten temat przeczytacie w naszym ostatnim raporcie (TUTAJ). Po śniadaniu i wszystkich medialnych obowiązkach przyszedł czas na rozgrzewkę w sali gimnastycznej. O rozruch żużlowców Włókniarza zadbał trener personalny – Sławek Krzyżanowski.

Niekorzystna pogoda za oknem spowodowała przedłużenie aktywności fizycznej w hotelu. Zawodnicy wzięli udział w licznych grach zespołowych, które głównie bazowały na współpracy. Mamy nadzieję, że wypracowane podczas obozu relacje zaowocują w trakcie tegorocznych rozgrywek PGE Ekstraligi.

Gdy aura w Szczyrku uległa poprawie drużyna wyruszyła w góry. Podczas spaceru o krótką wypowiedź poprosiliśmy Kacpra Worynę– Jest fantastycznie! O taki obóz walczyłem (śmiech). Myślę, że forma integracyjnego zgrupowania sprawdza się znakomicie. Każdy z nas do sezonu tak naprawdę przygotowuje się indywidualnie, więc kilka dni relaksu nikomu nie zaszkodzi. Mamy teraz okazję, żeby się lepiej zgrać. Podczas meczów każdy z nas jest nieco inny w parku maszyn, w takich przypadkach warto się poznać z tej drugiej strony.

Maszerując po chrupiącym śniegu, pogawędkę ucięliśmy sobie również z Fredrikiem Lindgrenem. Na samym wstępie Szwed wyjawił powód swojego delikatnego spóźnienia na obóz. – Znalezienie dobrego połączenia logistycznego pomiędzy Hiszpanią a Polską było bardzo trudne, aktualnie nie ma zbyt wielu dogodnych lotów. Ostatecznie cieszę się, że udało mi się tu dotrzeć i jestem razem z drużyną. Zgadzam się ze słowami Kacpra, że obóz służy temu, aby się poznać w nieco innych warunkach. Gdy trwa mecz, w naszych boksach jest sporo skupienia, ale też stresu. Relaksujące środowisko na pewno sprzyja integracji. Jesteśmy już bardzo blisko sezonu, więc każdy z nas jest gotowy, na razie cieszymy się jednak dobrą zabawą i czasem spędzonym razem.

Podczas środowych przygód naszym zawodnikom przez większość czasu towarzyszyła klubowa telewizja. Materiał ze zgrupowania w najbliższym czasie pojawi się na naszym kanale YouTube. Na ostatni już raport z obozu zapraszamy jutro o 20:00.