Chce pójść w ślady najlepszych brytyjskich zawodników. Poznajcie Jordana Jenkinsa!

Chwilę przed świętami poznaliśmy oficjalny terminarz rozgrywek U-24 Ekstraliga, które w nadchodzącym sezonie będą nowością. Przypomnijmy, że pierwszym rywalem Włókniarza Częstochowa będzie Unia Leszno. Spotkanie zostanie rozegrane 26 kwietnia (wtorek), w Częstochowie (pełny terminarz dostępny TUTAJ).

Z każdym następnym tygodniem krystalizowała się również kadra “Lwów” na te rozgrywki. Wiadomo już, że naszą drużynę będą reprezentować: Jonas Jeppesen, Mitchell Cluff, Maksim Sirotkin, Andriej Rozaliuk, Kajetan Kupiec, Kamil Król, Jakub Martyniak oraz Jordan Jenkins.

Z tym ostatnim przeprowadziliśmy bardzo ciekawy wywiad. Jak się okazuje, Jordan doskonale kojarzy wszystkich swoich rodaków, którzy występowali we Włókniarzu. Sam już nie może doczekać się pierwszych treningów na torze, a przede wszystkim spotkania z kibicami. Więcej w rozmowie poniżej:
___

Jordan, Włókniarz to twój pierwszy polski klub, dlatego część kibiców może nie kojarzyć twojego nazwiska. Powiedz, jak rozpoczęła się twoja przygoda z żużlem?

Włókniarz to mój pierwszy polski klub, dlatego nie mogę się już doczekać sezonu. To będzie dla mnie i mojego teamu bardzo pracowity rok. Swoją karierę rozpocząłem w wieku 11 lat w kategorii 125cc, później przeniosłem się na 250cc. Zanim podpisałem swój pierwszy profesjonalny kontrakt w Mildenhall Fen Tigers, jeździłem już na „pięćsetkach”. W 2019 roku reprezentowałem Kent Kings, a w 2020 miałem zdobywać punkty dla Redcar Bears, ale na przeszkodzie stanęła pandemia koronawirusa. W minionym roku byłem kapitanem i liderem Mildenhall, ścigałem się również dla „Niedźwiedzi” w SGB Championship. Jeżdżę na motocyklach od 6 roku życia, robię to, co kocham.

Czy oprócz żużla masz jakieś inne zainteresowania?

Staram się ciężko pracować, aby zarobić na jak najlepszy sprzęt do jazdy na żużlu. W wolnych chwilach śledzę w telewizji zawody na motocrossach, Formułę 1 czy serię MotoGP. Każdy sport, gdzie są silniki, przykuwa moją uwagę. Czasem lubię się też po prostu zrelaksować, idąc na plażę.

W nadchodzącym sezonie będziesz reprezentował Włókniarza w rozgrywkach „U24”. Jak znalazłeś się w naszym klubie?

Początkowo kontaktował się ze mną klub z Wrocławia, zastanawiałem się, czy będzie to dla mnie dobry ruch. Kilka tygodni wcześniej odezwał się jednak Jonas Jeppesen i zapytał, czy byłbym zainteresowany jazdą dla Włókniarza. Odpowiedziałem, że tak i tym sposobem znalazłem się w Częstochowie. Dogadaliśmy wszystkie niezbędne szczegóły, dzięki czemu podpisałem 3-letni kontrakt. Nie sądziłem, że coś takiego się wydarzy. Jestem bardzo podekscytowany i chcę się tu rozwijać.

Mówisz, że przy twoim transferze udział brał Jonas Jeppesen. Znacie się prywatnie?

Jonas jest dla mnie bardzo pomocny, jeśli chodzi o rady i wszelkie informacje. Skontaktował mnie z Jarkiem Dymkiem, czyli menedżerem Włókniarza. Wiem, że będę miał w Jonasie oparcie w trakcie nadchodzącego sezonu, to dla mnie bardzo ważne. Mimo że jest młodym zawodnikiem, to ma duże doświadczenie. Mamy ten sam cel, aby być najlepszymi żużlowcami. Z tego miejsca pragnę mu podziękować za pomoc i z niecierpliwością czekam na moment, gdy będziemy mogli razem się ścigać.

A jak z resztą drużyny? Mieliście już okazję się poznać?

W ostatnich dniach rozmawiałem z Mitchellem (Mitchell Cluff – dop. red.). Myślę, że zbudujemy razem dobrą relację. Oczywiście chcę poznać każdego zawodnika z osobna, mam nadzieję, że będzie ku temu okazja. Najważniejsze jednak żebyśmy wspólnie zdobyli wiele pucharów dla naszej drużyny.

W przeszłości wielu znakomitych zawodników z Anglii jeździło we Włókniarzu. Mark Loram, Tai Woffinden czy Joe Screen to do dzisiaj ulubieńcy częstochowskich kibiców. Słyszałeś o legendarnej akcji Joe Screena z 1995 roku?

Niesamowite, że jestem kolejnym zawodnikiem z Anglii, który będzie się tu ścigał po takich legendach jak Mark Loram czy Joe Screen. Mam nadzieję, że kibice zapamiętają również moje nazwisko. Oczywiście widziałem nagranie z akcją Joe Screena, to było coś nieprawdopodobnego. To na pewno wspaniałe uczucie, gdy wygrywasz wyścig i wszyscy fani skandują twoje imię. Dam z siebie wszystko, aby tak było również w moim przypadku.

Któryś z angielskich żużlowców jest dla ciebie inspiracją? Czy może stawiasz na to, aby od samego początku wypracować swój własny styl?

Myślę, że jest ich kilku… Na przykład Dan Bewley i Robert Lambert. Szczególnie Robert, ponieważ mieszka bardzo blisko mnie w Norwich. Zaczynaliśmy startować w tym samym miejscu, na grasstracku. Dziś Robert jest znakomitym zawodnikiem. Mam nadzieję, że pewnego dnia pójdę jego śladem. Dan również jest świetnym gościem, do tego bardzo skromnym. Możliwość skorzystania z ich informacji na temat jazdy w Polsce na pewno pomoże mi rozwijać się w dobrym kierunku.

Słyszałeś wcześniej o Włókniarzu i jego kibicach? Na najważniejszych meczach w PGE Ekstralidze na trybunach zasiada ponad 15 tysięcy fanów.

Jasne! Liczba 15 tysięcy kibiców naprawdę robi wrażenie. Rozmawiałem z Jarkiem Dymkiem na temat przedsezonowych prezentacji drużyny, gdzie jest masa fanów. Nie mogę się doczekać, gdy to wszystko zobaczę. Jest to coś, o czym marzyłem od samego początku swojej kariery. Zobaczymy co się wydarzy, ja postaram się dać dobre show.

Co chciałbyś osiągnąć, jeżdżąc w Polsce? Stawiasz przed sobą jakieś konkretne cele?

Chciałbym pojechać w większości, jeśli nie we wszystkich meczach. Do tego konsekwentnie punktować i czynić stały progres. Chcę pracować na swoje nazwisko tak, aby ludzie wiedzieli kim jestem, mówiąc, że dobrze wykonałem swoją robotę. Nie mam konkretnie określonych celów, chcę się po prostu rozwijać i z tygodnia na tydzień być coraz lepszym.

Mamy dopiero grudzień więc do sezonu pozostało jeszcze trochę czasu. Kiedy planujesz rozpocząć przygotowania i pierwsze treningi na torze?

Dużo pracuję nad motocyklami, aby były gotowe na starty w Polsce, sprzęt będzie mi również potrzebny w Anglii. Sporo rozmawiałem na ten temat z Jonasem. Zajmuję się również pracą w sklepie motocrossowym, który jest blisko mnie. W styczniu, jeśli pozwoli pogoda, mam nadzieję odbyć kilka sesji treningowych na torze, do tego obóz przygotowawczy z drużyną narodową. Staram się dbać o zdrowie i kondycję. Odliczam już dni do momentu, gdy będę mógł odwiedzić Częstochowę.

Sprawdzałeś już może ścieżki na częstochowskim torze za pomocą nagrań z wyścigów?

Widziałem sporo materiałów z częstochowskiego toru. Nawierzchnia wygląda znakomicie. Niesamowity stadion, niesamowici kibice i bardzo głośny doping. Nie mogę się doczekać pierwszych treningów. Kierownictwo drużyny bardzo dobrze mnie przyjęło. Wcześniej widziałem to wszystko tylko na ekranie telewizora, teraz wezmę w tym udział. To spełnienie moich marzeń.

Jakie masz plany na Sylwestra i Nowy Rok?

Chyba wybiorę się do warsztatu i będę grzebał przy motocyklach na nadchodzący sezon (śmiech). Oczywiście żartuję. Nie mam szczególnie ekscytujących planów, ważne, aby pozostać w zdrowiu. Może spędzę ten czas z przyjaciółmi. Na pewno bardzo dużo myślę o zbliżającym się 2022 roku, to będzie największy sezon w mojej dotychczasowej karierze.

Na koniec chciałbyś coś przekazać częstochowskim kibicom?

Nie mogę się doczekać momentu, gdy się spotkamy. Mam nadzieję, że będziecie ze mnie dumni. Równie mocno czekam na swój biało-zielony kevlar. Liczę, że zapracuję sobie na miano zawodnika z Anglii, który będzie bardzo dobrze punktował. Mam 3-letni kontrakt, jednak chcę, aby ta współpraca trwała dłużej. Do zobaczenia w 2022 roku, już teraz liczę na wasz doping!