Poznajmy się: Mads Hansen
Mads Hansen na dobre zadomowił się w KRONO-PLAST Włókniarzu Częstochowa. Duńczyk w 2026 roku ponownie startować będzie z lwem na piersi i tym samym zaliczy 3 sezon w naszych barwach. Sam Hansen, choć nie ma tak długiego stażu, jak wielu innych, legendarnych żużlowców Włókniarza, zdążył już mocno zapisać się w klubowej historii.
Nie będzie zbytnią przesadą, jeśli nazwiemy go jednym z ojców utrzymania KRONO-PLAST Włókniarza w PGE Ekstralidze. W sezonie 2024, podczas domowego, deszczowego meczu z Falubazem Zielona Góra, Hansen akcją na ostatnich metrach wyprzedził Przemysława Pawlickiego i walnie przyczynił się do remisu w całym meczu.
Nie inaczej było w zakończonym niedawno sezonie, kiedy dobra dyspozycja Duńczyka w fazie play-down w rywalizacji z gorzowską Stalą, pomogła ekipie trenera Mariusza Staszewskiego pozostać na pokładzie PGE Ekstraligi.
– Mads miał trudny miniony rok. Długo walczył o to, żeby znaleźć prędkość w swoich motocyklach, przydarzyła mu się też kontuzja, która wykluczyła go z dużej części sezonu – powiedział trener KRONO-PLAST Włókniarza Częstochowa Mariusz Staszewski. Na szczęście wrócił na najważniejsze mecze z Gorzowem. W obu był kluczowym zawodnikiem. Liczę na to, że w przyszłym sezonie jego forma będzie właśnie taka, jaką zaprezentował w pojedynkach ze Stalą oraz zbliżona do tej z 2024 roku – dodał Staszewski.
Pytania od Kibiców:
Co jeśli nie żużel?
– Lubię być aktywny, ale bardzo cenię też spędzanie czasu z rodziną, przyjaciółmi i moją dziewczyną. Dla mnie najważniejsza jest dobra równowaga między sportem a życiem prywatnym.
Jakie inne sporty oglądasz lub uprawiasz poza żużlem?
– Uwielbiam grać w padla, jeździć na rowerze i chodzić po górach, kiedy tylko mam czas, a także bardzo lubię oglądać hokej na lodzie.
Jaki był twój ulubiony przedmiot w szkole?
– Wychowanie fizyczne i fizyka były moimi ulubionymi przedmiotami. Podobało mi się połączenie aktywności fizycznej z rozumieniem tego, jak działają różne rzeczy.
Co najbardziej lubisz w Częstochowie?
– Najbardziej lubię w Częstochowie poczucie wspólnoty. Ludzie są bardzo otwarci i wyraźnie czuć, jak ważny dla miasta jest żużel i klub. Sport naprawdę jednoczy tu ludzi.
Ulubione dania polskie i duńskie?
– Z kuchni polskiej najbardziej lubię pierogi i schabowego. Z duńskiej – powiedziałbym tarteletter, bo przypominają mi dom.
Czy twoje tatuaże mają głębsze znaczenie?
– Tak, wszystkie mają osobiste znaczenie. Reprezentują ważne momenty, osoby i wartości w moim życiu.
Jaki gatunek muzyki preferujesz?
– Najczęściej słucham hip-hopu i popu.
Jaka jest największa różnica charakterów między Polakami a Duńczykami?
– Mam wrażenie, że Polacy są pełni pasji i emocjonalnie zaangażowani, szczególnie jeśli chodzi o sport. Duńczycy są zazwyczaj nieco bardziej wyluzowani i spokojni, ale jedni i drudzy są otwarci i przyjaźni, gdy lepiej się ich pozna.
