Najlepszy zawodnik Pucharu Ekstraligi 250cc myśli już o następnych sukcesach! Rozmowa z Szymonem Ludwiczakiem

W środę (27 lipca) na torze w Ostrowie Wielkopolskim sięgnął po mistrzowski tytuł w Pucharze Ekstraligi 250cc (więcej TUTAJ). Od kilku sezonów reprezentuje barwy Włókniarza Częstochowa. Na swoim koncie posiada również starty w reprezentacji Polski. Mowa oczywiście o Szymonie Ludwiczaku, z którym postanowiliśmy porozmawiać po niewątpliwie wielkim sukcesie, jakim jest zwycięstwo w tegorocznym Pucharze Ekstraligi 250cc.

__

Szymon, przede wszystkim gratulacje z powodu zwycięstwa w Pucharze Ekstraligi 250cc. Jak w kilku zdaniach podsumujesz rywalizację w całym cyklu?

Dziękuję. Był bardzo wyrównany poziom. Szkoda tylko, że nie dojechaliśmy w takim samym składzie do końca. Przez kontuzje nie wystąpili w ostatniej rundzie Dawid Grzeszczyk i Marcel Juskowiak, których pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia.

W ramach wspomnianych rozgrywek rywalizowaliście na wszystkich torach znanych z PGE Ekstraligi. Czy któryś z nich szczególnie przypadł Ci do gustu? Oczywiście oprócz Częstochowy.

Na wszystkich torach dobrze mi się jeździ i nie mam ulubionego toru, poza Częstochową oczywiście.

Przed zaległą rundą w Ostrowie do potwierdzenia mistrzostwa potrzebowałeś kilku punktów. Był delikatny stres, że coś może pójść nie po twojej myśli?

Byłem spokojny, chociaż delikatny stres był tak jak przed każdymi zawodami. Moim atutem było jednak 9 punktów przewagi nad Kevinem Małkiewiczem.

W tym roku wystąpiłeś również jako reprezentant Polski w Pucharze Europy Par 250cc, chyba możesz być zadowolony z dotychczasowych wyników?

Chciałem podziękować trenerowi reprezentacji Polski, Panu Robertowi (Kościecha – przyp. red.) za powołanie mnie do kadry. Jestem zadowolony z wyników swoich oraz drużyny. W pierwszym turnieju w Częstochowie zajęliśmy pierwsze miejsce, a w Pardubicach byliśmy na drugim. Mamy cztery punkty przewagi nad Duńczykami i będziemy bronić pierwszego miejsca, chociaż będzie ciężko, ponieważ zawody odbędą się w Danii.

W twoim teamie towarzyszą Ci najbliżsi, czyli tata i dziadek. Jak wygląda wasza współpraca podczas zawodów?

Mój team składa się z trzech osób – taty, dziadka i mechanika Krzysztofa. Współpraca układa nam się bardzo dobrze, każdy ma swoje zadania do wykonania. Dodatkowo mama odpowiada za wszystkie sprawy organizacyjne naszego teamu.

Masz już na swoim koncie sporo sukcesów w kategorii 250cc. Z racji wieku na pewno myślisz już o przesiadce na “pięćsetki”?

Tak, trenuję również na 500cc. Mam w planach zdawać licencję pod koniec sezonu, tuż po piętnastych urodzinach.

Czy oprócz pojemności i osiąganej prędkości motocykle 250cc a 500cc dzieli jeszcze jakaś różnica? Przede wszystkim jak odczuwasz to Ty, jako zawodnik?

Różnica polega na prędkości, innej sylwetce na motocyklu oraz mocy silnika, która ma znaczenie na starcie i podczas dojazdu do łuku. Osobiście wolę jeździć na 500cc.

Na pewno śledzisz wyniki seniorskiej drużyny zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa, za nami świetny mecz z Motorem Lublin. Jakie są twoje przewidywania na rundę play-off?

Oczywiście śledzę, ostatnio byłem na meczu Włókniarza z Motorem. Mam nadzieję, że nasza drużyna pojedzie w finale i nie mam nic przeciwko, aby spotkała się wtedy właśnie z Lublinem.

Zostałeś już najlepszym zawodnikiem PGE Ekstraligi w kategorii 250cc, jakie jeszcze cele stawiasz sobie na ten sezon?

Na pewno chciałbym zdobyć mistrzostwo Europy w parach oraz medal w Drużynowym Pucharze Ekstraligi 250cc. W tym sezonie czekają nas jeszcze dwie duże imprezy. Jeśli dostanę powołanie na Indywidualne Mistrzostwa Świata, to chciałbym zaprezentować się z jak najlepszej strony. Natomiast w przypadku Indywidulanych Mistrzostw Polski, to mam zamiar powalczyć o medal.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję!