Częstochowska przyszłość. Franciszek Karczewski rośnie w oczach (wywiad)

Młodzieżowcy Bocar Włókniarz Częstochowa raz za razem udowadniają, że stanowią jedną z najsilniejszych, a być może wkrótce okaże się, że najsilniejszą formację juniorską w Polsce. Trzonem drużyny są Jakub Miśkowiak, Mateusz Świdnicki oraz Bartłomiej Kowalski, jednak otrzymują oni ogromne wsparcie od młodszych kolegów, Franciszka Karczewskiego oraz Kajetana Kupca.

Franciszek Karczewski pochodzi z Kalisza. W wieku 12 lat zdecydował się na transfer do Częstochowy i od tej pory pod okiem sztabu szkoleniowego rozwija się i zdobywa doświadczenie właśnie w naszym mieście. Pierwszą styczność z żużlowym rzemiosłem miał na torze w Ostrowie, który zna od najmłodszych lat za sprawą swojego taty, który jako wielki pasjonat czarnego sportu zabierał syna na niemalże wszystkie możliwe zawody. Młodzieżowiec ma dopiero 15 lat, stosunkowo niedawno zdał licencję (30 marca 2021 r.), która upoważnia go do startów w najbardziej prestiżowych zawodach młodzieżowych – Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów. Młody zawodnik z przytupem wszedł na salony, będąc ogromnym wsparciem dla starszych kolegów. W ostatnim czasie udało mu się nawet stanąć na podium w zawodach Zaplecza Kadry Juniorów, rozgrywanych w Bydgoszczy. Franek Karczewski pozostawił za swoimi plecami znacznie bardziej doświadczonych i obytych na ekstraligowych torach kolegów, jak choćby Mateusza Cierniaka, Kacpra Pludrę czy swojego klubowego partnera, Mateusza Świdnickiego. Raz za razem udowadnia i wysyła sygnały, że już wkrótce Włókniarz Częstochowa doczeka się kolejnej młodej “petardy”, która nie boi się ostrej walki na torze.

Poniżej prezentujemy wywiad z Franciszkiem Karczewskim: 

Franek, w którym momencie pojawiła się u Ciebie myśl, że chciałbyś ścigać się na żużlu?

Dokładnie nie pamiętam, ale byłem jeszcze wówczas małym dzieckiem. Tata zabrał mnie na stadion do Ostrowa Wielkopolskiego. Od razu przypadła mi do gustu rywalizacja na motocyklach. Oglądałem wszystkie zawody, jak nie na żywo to przed telewizorem. Od momentu pierwszej styczności z tym sportem chciałem spróbować swoich sił.

W jakim wieku rozpocząłeś pierwsze oficjalne treningi na motocyklu żużlowym?

Pierwsze treningi rozpocząłem w Ostrowie Wielkopolskim w wieku 11 lat. Rok później zdecydowałem się na transfer do Częstochowy, gdzie mam okazję trenować pod okiem świetnych ludzi.

Pochodzisz z Kalisza. Nie jest to miasto, które słynie z żużla. Skąd wobec tego zainteresowanie u Ciebie tą dyscypliną sportu? Tata zaraził Cię swoją pasją?

Dokładnie tak. Tata zawsze jeździł na mecze żużlowe do Ostrowa Wielkopolskiego wraz z dziadkiem. Gdy pojawiłem się ja, od najmłodszych lat żużel był obecny w naszym domu.

W marcu tego roku zdałeś licencję na klasyczną “pięćsetkę”. Czy początki na profesjonalnym motocyklu, w rywalizacji z najlepszymi juniorami w Polsce były dla Ciebie trudne?

Nie ukrywam, że na samym początku było trochę ciężko. Towarzyszyła mi spora presja przed zawodami, jednak z biegiem czasu nauczyłem się z nią skutecznie walczyć. Obecnie w każdych zawodach, w których mam okazję startować jestem maksymalnie skupiony i staram się dawać z siebie wszystko. Gdybym miał porównać rywalizację na profesjonalnym motocyklu o pojemności 500cc z jazdą na 250cc, z pewnością obecnie jest nieco trudniej, a stawka poszczególnych turniejów jest wyższa i bardziej wymagająca.

Co uznajesz za swój największy sukces w dotychczasowej karierze?

Trudno powiedzieć, mam nadzieję, że największe sukcesy dopiero przede mną. W ubiegłym roku udało mi się zdobyć wicemistrzostwo PGE Ekstraligi. W tym roku również kilka turniejów potoczyło się po mojej myśli.

Przed Wami, młodzieżowcami Bocar Włókniarza Częstochowa rywalizacja w finałach DMPJ. Jakie jest Twoje nastawienie przed najważniejszą fazą tych rozgrywek?

Nastawienie mam bardzo dobre. Powoli dogaduję się ze sprzętem, poznaję poszczególne tory żużlowe. Miałem okazję rywalizować choćby w Ostrowie Wielkopolskim czy w Lublinie. Myślę, że stać nas na dobry wynik w tej decydującej fazie.

Jak oceniłbyś współpracę ze sztabem szkoleniowym w Częstochowie, a także z kolegami z toru?

Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Współpracuje mi się bardzo dobrze zarówno z trenerem Piotrem Świderskim jak i Sławomirem Drabikiem. Starsi koledzy również pomagają, doradzają i mamy dobry kontakt ze sobą. Razem stanowimy naprawdę zgrany i silny zespół, a to najważniejsze.

Jak dużo czasu w tygodniu poświęcasz na treningi? Czy zdarza Ci się trenować również poza torem, nie na motocyklu?

Obecnie nie aż tak dużo, ponieważ dwa razy w tygodniu mam zawody na torze. Pojawiam się na treningach gdy tylko mogę, z reguły staram się utrzymywać systematyczność w postaci trzech treningów tygodniowo. Dbam o kondycję fizyczną również poza torem. Codziennie staram się biegać.

Wspomniałeś, że zdobyłeś już doświadczenie na kilku torach. Czy któryś z nich jest może Twoim ulubionym?

Na ten moment najlepiej jeździ mi się na torze w Opolu oraz w Bydgoszczy. Nasz domowy tor w Częstochowie również należy do moich ulubionych. Nie mam problemu z dopasowaniem się do niego.

Gdzie widzisz siebie samego za rok lub dwa lata?

Cóż, to jest trudne pytanie ponieważ nie wiem co przyniesie przyszłość. Być może w przyszłym roku będę miał okazję ścigać się już w rozgrywkach ligowych. W przyszłości na pewno chciałbym zawalczyć o miejsce w podstawowym składzie Eltrox Włókniarza Częstochowa.

Dziękuję za rozmowę. Trzymamy kciuki i powodzenia.

Dziękuję bardzo.

Młodzieżowców Bocar Włókniarza Częstochowa w najbliższym czasie czeka rywalizacja w Finale Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Przed naszymi reprezentantami otwiera się historyczna szansa na wywalczenie medalu DMPJ, być może nawet z najcenniejszego kruszcu. Przez rundę zasadniczą, a także półfinały rozgrywek częstochowscy juniorzy przeszli jak burza, wygrywając większość pojedynczych rund. Warto przy tym zaznaczyć, że poza wspomnianą na początku trójką (Miśkowiak, Świdnicki, Kowalski) bardzo dobre wyniki w tych prestiżowych rozgrywkach notują właśnie najmłodsi, czyli Franciszek Karczewski i Kajetan Kupiec. Finały zgodnie z terminarzem odbędą się 24 i 31 sierpnia oraz 7 i 14 września. Wtedy poznamy Drużynowego Mistrza Polski Juniorów. Trzymamy kciuki, aby złoty medal padł łupem naszej młodziezy.

Sebastian Sirek