Mateusz Świdnicki: Uważam, że pokora jest w sporcie bardzo ważna, bo dzięki niej można wiele osiągnąć

Mateusz Świdnicki to wychowanek Włókniarza Częstochowa, który od początku sezonu znalazł się nie tylko w pierwszym składzie drużyny, ale również na ustach wszystkich kibiców oraz fachowców. Dobra postawa w meczu z MR Garden GKM Grudziądź oraz RM Solar Falubazem Zielona Góra sprawiły, że Świderek stał się pewnym punktem w kadrze trenera Marka Cieślaka. Sam zawodnik przyznaje jednak, że podchodzi do dalszej części sezonu z dużą pokorą.

Mateusz, gratuluje udanego początku sezonu. Spodziewałeś się takiego startu w swoim wykonaniu?

Witam, wiedziałem, że jestem przygotowany na 100 procent pod każdym względem – kondycyjnym, mentalnym i sprzętowym, ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że początek sezonu w moim wykonaniu będzie aż tak udany.

W Zielonej Górze pojechaliście kapitalny bieg juniorski z Jakubem Miśkowiakiem. Książkowa jazda parą, Jakub Miśkowiak swoim doświadczeniem ładnie Cię prowadził, ty pięknie dotrzymałeś mu kroku. Rozmawialiście po tym biegu z Miśkiem”?

Tak, pojechaliśmy fajnie parą w tym biegu, przez co dowieźliśmy 5:1. Po biegu zbiliśmy żółwika i zamieniliśmy ze sobą kilka zdań.

W Zielonej Górze pojechałeś fajne zawody, Eltrox Włókniarz Częstochowa odniósł efektowne, wysokie zwycięstwo. Spodziewałeś się, że ten mecz tak się zakończy?

Chyba nikt nie spodziewał się tego, że jesteśmy w stanie wygrać aż tak wysoko. Nasza drużyna pojechała jednak równo, każdy walczył jak lew, co przełożyło się na końcowy wynik.

Dużo telefonów i wiadomości odebrałeś z gratulacjami po meczu w Zielonej Górze? Czy sztab szkoleniowy, twoi najbliżsi muszą studzić twoje ambicje sportowe, czy podchodzisz do tego wszystkiego z pokorą. W jednym z wywiadów sam mówiłeś, że mogą przyjść i słabsze mecze.

Tak, dużo osób mi gratulowało, za co serdecznie wszystkim dziękuje. To były miłe słowa. Nikt nie musi nic studzić, jestem normalnym chłopakiem, który poprzez ciężką pracę znalazł się w składzie. Wiem, ile poświęcenia mnie to kosztowało, takie mecze jak ten w Częstochowie czy w Zielonej Górze motywują mnie do dalszej pracy. Uważam, że pokora jest w sporcie bardzo ważna, bo dzięki niej można osiągnąć bardzo wiele.

Przed nami mecz z Betard Spartą Wrocław. Gleb Chugunov jedzie jako junior, skład Wrocławia uzupełniają świetni seniorzy. To będzie trudny mecz z rywalem, który aspiruje do medalu w PGE Ekstralidze. Jak się zapatrujesz na ten pojedynek?

Przed nami bardzo ciężki pojedynek, Betard Sparta Wrocław jest bardzo mocnym zespołem. Ze swojej strony mogę obiecać, że będę przygotowany do meczu w 100% i dam z siebie wszystko.

Na zakończenie naszej rozmowy, powiedz proszę, czego można Ci życzyć na ten zbliżający się mecz z Wrocławiem i dalszą część sezonu?

Przede wszystkim cało i zdrowo odjechanych zawodów oraz całego sezonu. Na resztę postaram się zapracować sam.