Przedsezonowy wywiad z Michałem Gruchalskim

Do inauguracji żużlowej PGE Ekstraligi pozostało 20 dni. Przed startem sezonu porozmawialiśmy z naszym juniorem Michałem Gruchalskim.

 

Jak wyglądały twoje przygotowania sprzętowe i fizyczne do zbliżającego się sezonu?
Przygotowania fizyczne polegały na tym, że od poniedziałku do piątku wraz z trenerem Piotrem Ruszelem trenowaliśmy na hali i siłowni. W kwestiach sprzętowych moje motocykle są już gotowe. Pozostałem również przy moim tunerze Flemmingu Graversenie oraz mechaniku Krzysztofie Stemplu.

Czy mógłbyś powiedzieć kilka słów o zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie? Skupialiście się bardziej na treningu fizycznym czy atmosferze?
Połączyliśmy wysiłek z integracją. Wspólnie trenowaliśmy, spędzaliśmy dużo czasu i mieszkaliśmy razem w pokojach. Nowe osoby w zespole bardzo dobrze się zaaklimatyzowały. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi i nie możemy się doczekać początku sezonu.

Czy odczuwasz dużą presję walki o skład przed nadchodzącym sezonowym?
Szczerze mówiąc to nie. Uważam, że swoją jazdą zasłużyłem na pierwszy skład. Nie zamierzam spuszczać z tonu i dalej będę walczył o jak najlepszy wynik. Jeżeli coś będzie nie tak to zaczniemy od razu szukać zarówno w sprzęcie, jak i w głowie.

Skład Włókniarza się zmienił. Gdybyś mógł go porównać z drużyną z 2018 roku to jakie mógłbyś wskazać plusy?
W drużynie doszło do kilku transferów. Nasz skład jest z pewnością bardzo ambitny i damy z siebie wszystko.

Otrzymałeś powałanie do kadry juniorów Reprezentacji Polski. Jak duże ma to dla Ciebie znaczenie i czy miałeś okazję lepiej się poznać z Kubą Miśkowiakiem?
Z Kubą znamy się już 2-3 lata z zawodów młodzieżowych. Zawsze łapaliśmy ze sobą dobry kontakt. Jest moim dobrym przyjacielem i członkiem rodziny “Włókniarzowskiej”. Powołanie do kadry było i jest dla mnie do tej pory ogromnym szokiem i wyróżnieniem. Bardzo się cieszę, że mogę być reprezentantem mojego kraju.