Z wizytą w żużlowym muzeum

Tomasz Sztrobel od lat zbiera pamiątki związane ze sportem żużlowym. Jego życiowa pasja doprowadziła do tego, że pomieszczenie, w którym gromadzone są cenne przedmioty, stało się wręcz swego rodzaju wyjątkowym muzeum speedwaya. Niedawno odwiedziła je praktycznie cała ekipa Eltrox Włókniarza Częstochowa!

– Na poważnie kolekcjonowaniem zająłem się około 11 lat temu. W tym czasie zdarzyła się 3-letnia przerwa, kiedy mieszkałem na obczyźnie. Wówczas obserwowałem poczynania Lwów jedynie na ekranie telewizora, ale te utrudnienia związane z powiększaniem kolekcji przyczyniły się do zrobienia tatuażu. Myślę, że w pełni oddaje on to jak ważny jest dla mnie Włókniarz – mówi żużlowy kolekcjoner.

Wśród zebranych przez lata przez Sztrobel pamiątek są m.in.: kevlary, plastrony, czy też kompletny motocykl żużlowy. Które z tych przedmiotów są dla niego najbardziej wyjątkowe?


– Każda rzecz ma krótszą lub dłuższą historię i jest na swój sposób wyjątkowa, ale w kolekcji mam kilka takich moich perełek i są to m.in.: kask śp. Lee Richardsona, kevlar Andreasa Jonssona z roku, w którym zdobył srebrny medal IMŚ, przypinka Włókniarza z lat 50-tych, czy zestaw prawie wszystkich kevlarów naszej złotej drużyny z 2003 roku – wyjaśnia Tomasz Sztrobel i dodaje z uśmiechem na twarzy: – Generalnie pamiątek jest już tak dużo, że czasami mam problem by wszystkie godnie wyeksponować. Nie poddaję się jednak i staram się w miarę możliwości stale powiększać kolekcję. Gdy ostatni raz odwiedziliście mnie, to samych kevlarów w biało-zielonych barwach było tylko 5 sztuk, natomiast dzisiaj jest ich już dwukrotnie więcej. Mam nadzieję, że gdy przyjdzie nam się ponownie spotkać średnia zostanie zachowana. Takie chwile jak ta, czyli odwiedziny drużyny, rozmowa z zawodnikami czy możliwość zrobienia wspólnej fotografii sprawiają, że warto to robić!

Przy okazji serdecznie dziękujemy za możliwość zwiedzenia tego swoistego muzeum speedwaya. Nasi zawodnicy byli pod ogromnym wrażeniem skompletowanych przez Tomasza Sztrobel pamiątek!